Nie bez powodu nazywamy się "na zeszyt". Nie jesteśmy bogolami, którzy mogą sobie na wszystko zawsze pozwolić. Szukamy okazji, promocji, wyprzedaży. Czy warto? WARTO!
Na początku oczywiście porównywaliśmy ceny tych samych lub podobnych produktów w różnych sklepach, wybieraliśmy najtańsze. Naszym zdaniem najkorzystniejsze ceny, w porównaniu z jakością znajdziecie w sklepie REMA 1000. To typowy market, podobny trochę do Tesco. Znajdziecie w nim produkty tanie, ale również te z wyższej półki.
Najważniejsza nauka płynąca z 5 miesięcznego pobytu i robieniu zakupów w sklepach w Norwegii - jeśli jest jakaś promocja, na produkty których i tak używasz, zakupy zrób hurtowo! Początkowo może wydawać się to dziwne. Tylko początkowo.
Przez pewien czas w Remie była promocja na sok pomarańczowy. No, może przez chwilę stał koło pomarańczy, ale nie był taki zły i co najważniejsze kosztował 10 kr (ok. 5 zł). Przez długi czas kupowaliśmy ten sok do picia, jako popitę etc. Oczywiście każda promocja się kiedyś kończy. Teraz ten sam sok kosztuje 18 kr! Łatwo policzyć, przy zakupie 10 soków (a tyle kupiliśmy lekką ręką) mogliśmy zaoszczędzić nawet 80 kr! Niestety nie byliśmy tacy mądrzy.
Sprawa oczywiście nie tyczy się tylko soków. Tak samo było z lodami (wszystkie lody po 10 kr - tak, tak to super tanioszka!), mięsem mielonym i innymi produktami spożywczymi.
Obecnie w Remie jest promocja na chipsy Pringels. Kosztują one 15 kr za opakowanie. Ogólnie to nadal dużo jak na chipsy, ale w porównaniu w innymi to grosze. Taniej można kupić też czekoladę Freia (marka prosto z Norwegii), bo tylko za 25 kr za sztukę. Ja postanowiłem kupić aż 3!
Podsuowując, polecamy kupować więcej sztuk produktów, których jesteście pewnie, że będziecie używać. Jedna uwaga - nie zjedzcie od razu 3 paczek chipsów, 10 lodów i nie wypijcie 5 litrów soku :) W takim wypadku może się to jednak nie opłacać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą początki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą początki. Pokaż wszystkie posty
5 czerwca 2015
3 czerwca 2015
Moving in and moving out - Centrum SiO w Blindern
Gdzie odebrać i zrzucić klucze?
Jeśli udało Ci się załapać na Arrival Service, ktoś zrzuci Cię do Blindern SiO Center gdzie dostaniesz dalsze wskazówki jak dotrzeć do akademika (polecam jednak wydrukować sobie wcześniej mapkę, lub chociaż zaznaczyć punkt docelowy, bo instrukcje nie są idealne).
Jeżeli przyjeżdżasz innego dnia, musisz dostać się na stację Blindern, a docelowo do SiO Center w UiO.
W tym samym miejscu możesz zostawić klucze i dwie karty wyjeżdżając z Oslo. Wszystkie te rzeczy wystarczy zamknąć w kopercie z imieniem, nazwiskiem i dokładnym adresem pod którym znajduje się Twój pokój i wrzucić je do skrzynki przy drzwiach wejściowych (jak na zdjęciu) w dniu w którym wyjeżdżasz. Najpóźniej do dnia w którym kończy się umowa, do północy.
21 maja 2015
Rozmieszczenie akademików w Oslo
Jeśli zastanawiasz się jak daleko od Twojej uczelni znajduje się dany akademik, niezbędna przy wybieraniu mieszkania może okazać się ta mapa Google: Student housing for HiOA students.
12 maja 2015
Co zabrać z Polski?
Odpowiedź wydaje się oczywista: WSZYSTKO! Mówią żeby brać jedzenie, chemię i alkohol (to akurat zdecydowanie warto) i im więcej tym lepiej. Nie do końca tak jest a czasem może nawet warto zabrać mniej byle nie brać dodatkowej walizki (15kg w Ryanair to opłata rzędu 100zł w jedną stronę).
Biorąc pod uwagę nasze doświadczenia stworzyłam listę rzeczy które wziąć należy, które można zabrać i które spokojnie i po niewysokiej cenie znajdzie się w Oslo, z podziałem na kategorie. Rezultat poniżej.
30 kwietnia 2015
St. Hanshaugen Studentby
Akademik St. Hanshaugen oferuje najtańsze umeblowane pokoje w Oslo znajduje się 10 minut pieszo od HiOA. Opłata za miesiac za pokój w St. Hanshaugen to 3000NOK z rachunkami. Każdy pokój współdzieli miniaturowy przedpokój z sąsiadem który wychodzi na właściwy korytarz. Kuchnię i dwie łazienki dzieli 16 osób, ale nie było jeszcze sytuacji w której sprawiłoby to kłopot.
6 marca 2015
Dlaczego warto zdać sesję w zerówkach i przyjechać do Oslo wcześniej?
Sesja męczy, szczególnie jeśli sterty dokumentów do wypełnienia zapełniają pół biurka, wyprowadzasz się z pokoju żeby nie płacić za najbliższe pół roku i pakujesz jednocześnie. Zdecydowanie warto jednak trochę się przemęczyć i zdać wszystko w zerówkach, żeby wziąć udział w Orientation Week który w Oslo organizowany jest już na początku stycznia, mimo że semestr EPS zaczyna się pod koniec.
Dlaczego?
Przede wszystkim można dzięki temu spędzić spokojne dwa i pół tygodnia na zwiedzanie, odnalezienie się w nowym miejscu, zapoznanie się z ofertą uczelni i organizacji studenckich. Generalnie można dać sobie czas na chwilę oddechu po wyjątkowo stresującym okresie i odreagować.
Jeśli wykupisz migawkę, polecam wykorzystanie jej zwiedzenie najbardziej odległych od centrum miejsc takich jak Sognsvann czy Korketrekken (przy sprzyjającej śnieżnej pogodzie).
Po drugie, masz okazję poznać innych studentów - Norwegów oraz międzynarodowych, nie tylko z EPS. Wszystko to dzięki Buddy Groups organizowanym przez HiOA. Każda grupa w teorii składa się z trzech lub czterech Norwegów i około dwudziestu studentów zagranicznych. W praktyce wygląda to tak, że większości studentów z EPS jeszcze nie ma, więc moja grupa składała się z trzech Norwegów, Amerykanina i Polki, co sprawiło że było jeszcze przyjemniej.
Norwegowie, którzy zgłaszają się do zostania buddies są bardzo pomocni i otwarci, a przede wszystkim cierpliwi wobec wszelkich pytań. Tak więc na moje obrzydzenie kanapką z brązowym serem i pomidorem (zdjęcie powyżej) zareagowali natychmiast serwując mi wieczór z norweskimi goframi z brązowym serem, śmietaną i dżemem - tak właśnie narodziła się moja wielka miłość do brązowego sera smakującego jak krówki.
Tak więc brązowy norweski ser na słono - nie, nie i jeszcze raz NIE!
Uniwersytet organizuje różne atrakcje dla studentów zza granicy - gry i zabawy integracyjne, grę miejską, wieczór na łyżwach, quizy, wykłady i, oczywiście, imprezy. Jest tego dość sporo i dwa pierwsze tygodnie zdecydowanie skutkują lepszą orientacją w terenie. Bar z najtańszym piwem? Najlepszy klub? Dzień, w którym wejścia są darmowe? Pub quiz? Language Tandem? Tak, tak, tak, tak, tak - zapytaj buddiego.
Co więcej Norwegów poznaje się raczej przy pewnych specyficznych czynnościach niż siedząc przy barze sącząc piwo. Dlatego właśnie w większości barów gdzieś w kącie leżą gdy planszowe, a dołączenie do ESNu lub studenckiej telewizji może okazać się jedyną opcją na rozpoczęcie dłuższej polsko-norweskiej znajomości. Można też zacząć od Orientation Week.
Tak więc, nikt z moich znajomych, którzy pojawili się tu wcześniej nie żałuje. Osobiście obserwowałam tablice studentów z Polski uwięzionych w środku sesji siedząc w fotelu przy kubku kakao zmęczona po całodniowej jeździe na sankach albo przy piwie w przerwie między pytaniami w pub quizie. Opłacało się spanie po 3 godziny dziennie i błaganie wykładowców o terminy w grudniu.
15 stycznia 2015
Dzień zerowy - jak to wygląda?
Dzień przyjazdu do Oslo jest dość długi i męczący, nie nazywamy więc go nawet pierwszym tylko raczej zerowym - dniem na przewiezienie swojego życia skompresowanego do dwóch walizek z Polski do Norwegii. Na naszej drodze nie było raczej niemiłych niespodzianek, warto jednak przygotować się trochę wcześniej.
1. Dotrzeć na lotnisko
Zaczynamy od najprostszej części wycieczki - jak dostać się na lotnisko z którego lecisz?
Jeżeli wylatujesz zimą, jest duże prawdopodobieństwo, że wyruszysz z Modlina. Jeżeli jest ktoś, kto może Cię tam podrzucić, na pewno oszczędzi Ci to sporo kłopotu (dzięki tato! :)) ), ale jeżeli nie to masz dwie możliwości:
Dotrzeć pociągiem do Warszawy, Koleją Mazowiecką i autobusem na lotnisko
Koszt przejazdu do samej Warszawy to kwestia dość indywidualna, natomiast jednorazowy bilet z Centrum na samo Lotnisko (KM+autobus) kosztuje 17zł. Na pewno jest to ciekawa opcja dla mieszkańców Warszawy.
Skorzystać z Modlinbusa (www.modlinbus.pl)
Modlinbus to połączenie między lotniskiem a trzema miastami: Warszawą, Radomiem i Łodzią. Przypuszczam, że jest to zachęcenie podróżujących z miast z nowymi portami lotniczymi do korzystania z połączeń z Warszawy, na pewno jest to duże uproszczenie.
Cena regularna biletu normalnego 44zł, a ulgowego (dzieci od 2 do 12 lat) - 25zł.
Można jednak trafić różne ceny promocyjne od 9zł do 35zł zależnie od szczęścia i godziny wyjazdu.
Pełen cennik dostępny jest tutaj.
W okolicach kwietnia loty do Oslo otwierają mniejsze lotniska takie jak Łódź, więc warto regularnie sprawdzać oferty.
2. Dotrzeć do centrum Oslo
Znów, jeśli lecisz z Modlina - wylądujesz na Oslo Rygge, które zgodnie z przewidywaniami leży dość daleko od samego Oslo. Inne lotniska są bliżej centrum i wystarczy skorzystać z biletu miesięcznego (o biletach będziemy jeszcze pisać), tzw. Reisekort od Ruter#.
Oslo Rygge - Centrum autobusem
Studencki bilet autobusowy Rygge-Ekspressen do samego centrum kosztuje 130NOK (około 65zł). Sam autobus jest świetnie zsynchronizowany z godzinami przylotów - odjeżdża około 40min po przylocie samolotu, co daje wystarczającą ilość czasu aby odebrać swój bagaż szczególnie, że samo lotnisko jest wyjątkowo małe.
Oslo Rygge - Centrum pociągiem
Autobus dowożący pasażerów na dworzec Rygge odjeżdża 35min po każdej pełnej godzinie co nie zawsze jest komfortowe, ale oczywiście możliwe do wykonania.
Przystanek autobusowy i dworzec w centrum są tuż obok siebie.
3. Odebrać klucze
SiO posiada kilka różnych biur w Oslo i od Twojego akademika zależy, w którym z nich czekają na Ciebie klucze. Informacja o tym gdzie znajdują się biura podana jest na stronie SiO, warto jednak skorzystać z Arrival Service jeżeli przyjeżdżasz akurat tego dnia.
Jeżeli zdecydowałeś się na Arrival Service, po dotarciu na stację w centrum Oslo znajdziesz ludzi noszących bluzę ESN Oslo, którzy pomogą Ci dostać się do biura, co nie zawsze jest tak oczywistą sprawą, szczególnie jeśli jesteś obładowany kilkoma walizkami i bagażem podręcznym.
W naszym przypadku nikt specjalnie się nie patyczkował. Poszliśmy do najbliższego kiosku i, raczej w szoku, zapłaciliśmy 390NOK za miesięczną migawkę. Jako, że przed nami wisiała perspektywa dwóch niezbyt pracowitych tygodni postanowiliśmy zrobić z niej dobry pożytek, nie płakaliśmy więc specjalnie, mimo że mieszkaliśmy dosłownie 10min pieszo od HiOA (o tym również będziemy jeszcze pisać). W każdym razie istnieją bilety jednorazowe i zawsze możecie poprosić o bilet na jeden dzień zamiast płacić za cały miesiąc.
Jeżeli sam wyruszasz po odbiór kluczy, sprawdź dokładnie godziny otwarcia Twojego biura lub ewentualnie umów się na wizytę (co niestety kosztuje). Naszemu koledze z Hiszpanii opóźnił się lot przez co cały weekend spędził w hostelu czekając na otwarcie biur.
4. Dotrzeć do pokoju
Zdecydowanie warto zaplanować tę trasę jeszcze w Polsce, wydrukować sobie mapkę i opisać przystanki autobusowe/tramwajowe/stacje metra z których będziesz korzystać. Oczywiście dostaniesz informację o tym jakim tramwajem dotrzesz w okolice akademika, jednak zdarza się, że z okolicy nie dotrzesz tak prosto do właściwego miejsca.
Tak więc możesz dopytywać się przechodniów mając nadzieję, że ktoś poda Ci jakiś konkretny kierunek (lub, jak w naszym przypadku numer autobusu) albo po prostu przygotować się wcześniej. Szczególnie, że komunikacja miejska dociera tu prawie wszędzie.
5. IKEA
Czas na chwilę odpoczynku, przegryzienie czegoś co masz pod ręką albo kubek herbaty - dobra robota! Bez walizek będzie już tylko łatwiej.
Postaraj się jednak nie rozleniwiać, bo, jak już pewnie zauważyłeś, nie masz w pokoju pościeli. Tutaj znów masz dwie opcje.
Jeśli akurat dzisiaj odbędzie się pchli targ albo umówiłeś się z kimś kto odda Ci swój komplet to właściwie jesteś pewien że będziesz miał dziś pod czym spać.
W innym wypadku czeka Cię wycieczka do IKEI. Nie przerażaj się, nie będzie Cię to kosztowało aż tak dużo, ale warto wyruszyć jak najszybciej póki masz jeszcze siły.
Sklep jest właściwie za miastem dlatego co godzinę z centrum odjeżdża darmowy autobus IKEA (patrz: mapka). Wyjeżdża ze ścisłego centrum i zazwyczaj czeka na niego spora grupa ludzi, szczególnie po południu i wieczorem. Natomiast tutaj znajdziecie rozkład jazdy.
Ważna sprawa: Warto raczej zjeść coś przed wyjściem do sklepu. Standardowy obiad w IKEI kosztuje około 100NOK (50zł) i nie jest wyjątkowo duży.
6. Sklep spożywczy
O pierwszych zakupach piszemy tutaj. Wszystko zależy od tego co przywiozłeś ze sobą, czego zapomniałeś i za czym przepadasz. Szukaj koło siebie sklepów Rimi, Kiwi i Rema 1000 - znajdziesz tam najniższe ceny, szczególnie produktów oznaczonych jako "First Price".
Produkty których do tej pory nie znaleźliśmy w niskich cenach to żółty ser, pieczywo, mięso, wędliny, mleko i soki. Jeżeli zostało Ci trochę sił, rozejrzyj się i poszukaj interesujących Cię produktów a potem zrelaksuj się, rozpakuj walizkę i odetchnij z ulgą - dzień zerowy dobiegł końca!
My załączamy to, co zrekompensowało nam ciąganie walizek po całym mieście - widok na północ Oslo z jedenastego piętra!
1. Dotrzeć na lotnisko
Zaczynamy od najprostszej części wycieczki - jak dostać się na lotnisko z którego lecisz?
Jeżeli wylatujesz zimą, jest duże prawdopodobieństwo, że wyruszysz z Modlina. Jeżeli jest ktoś, kto może Cię tam podrzucić, na pewno oszczędzi Ci to sporo kłopotu (dzięki tato! :)) ), ale jeżeli nie to masz dwie możliwości:
Dotrzeć pociągiem do Warszawy, Koleją Mazowiecką i autobusem na lotnisko
Koszt przejazdu do samej Warszawy to kwestia dość indywidualna, natomiast jednorazowy bilet z Centrum na samo Lotnisko (KM+autobus) kosztuje 17zł. Na pewno jest to ciekawa opcja dla mieszkańców Warszawy.
Skorzystać z Modlinbusa (www.modlinbus.pl)
Modlinbus to połączenie między lotniskiem a trzema miastami: Warszawą, Radomiem i Łodzią. Przypuszczam, że jest to zachęcenie podróżujących z miast z nowymi portami lotniczymi do korzystania z połączeń z Warszawy, na pewno jest to duże uproszczenie.
Cena regularna biletu normalnego 44zł, a ulgowego (dzieci od 2 do 12 lat) - 25zł.
Można jednak trafić różne ceny promocyjne od 9zł do 35zł zależnie od szczęścia i godziny wyjazdu.
Pełen cennik dostępny jest tutaj.
W okolicach kwietnia loty do Oslo otwierają mniejsze lotniska takie jak Łódź, więc warto regularnie sprawdzać oferty.
2. Dotrzeć do centrum Oslo
Znów, jeśli lecisz z Modlina - wylądujesz na Oslo Rygge, które zgodnie z przewidywaniami leży dość daleko od samego Oslo. Inne lotniska są bliżej centrum i wystarczy skorzystać z biletu miesięcznego (o biletach będziemy jeszcze pisać), tzw. Reisekort od Ruter#.
Oslo Rygge - Centrum autobusem
Studencki bilet autobusowy Rygge-Ekspressen do samego centrum kosztuje 130NOK (około 65zł). Sam autobus jest świetnie zsynchronizowany z godzinami przylotów - odjeżdża około 40min po przylocie samolotu, co daje wystarczającą ilość czasu aby odebrać swój bagaż szczególnie, że samo lotnisko jest wyjątkowo małe.
Oslo Rygge - Centrum pociągiem
Autobus dowożący pasażerów na dworzec Rygge odjeżdża 35min po każdej pełnej godzinie co nie zawsze jest komfortowe, ale oczywiście możliwe do wykonania.
Przystanek autobusowy i dworzec w centrum są tuż obok siebie.
3. Odebrać klucze
SiO posiada kilka różnych biur w Oslo i od Twojego akademika zależy, w którym z nich czekają na Ciebie klucze. Informacja o tym gdzie znajdują się biura podana jest na stronie SiO, warto jednak skorzystać z Arrival Service jeżeli przyjeżdżasz akurat tego dnia.
Jeżeli zdecydowałeś się na Arrival Service, po dotarciu na stację w centrum Oslo znajdziesz ludzi noszących bluzę ESN Oslo, którzy pomogą Ci dostać się do biura, co nie zawsze jest tak oczywistą sprawą, szczególnie jeśli jesteś obładowany kilkoma walizkami i bagażem podręcznym.
W naszym przypadku nikt specjalnie się nie patyczkował. Poszliśmy do najbliższego kiosku i, raczej w szoku, zapłaciliśmy 390NOK za miesięczną migawkę. Jako, że przed nami wisiała perspektywa dwóch niezbyt pracowitych tygodni postanowiliśmy zrobić z niej dobry pożytek, nie płakaliśmy więc specjalnie, mimo że mieszkaliśmy dosłownie 10min pieszo od HiOA (o tym również będziemy jeszcze pisać). W każdym razie istnieją bilety jednorazowe i zawsze możecie poprosić o bilet na jeden dzień zamiast płacić za cały miesiąc.
Jeżeli sam wyruszasz po odbiór kluczy, sprawdź dokładnie godziny otwarcia Twojego biura lub ewentualnie umów się na wizytę (co niestety kosztuje). Naszemu koledze z Hiszpanii opóźnił się lot przez co cały weekend spędził w hostelu czekając na otwarcie biur.
4. Dotrzeć do pokoju
Zdecydowanie warto zaplanować tę trasę jeszcze w Polsce, wydrukować sobie mapkę i opisać przystanki autobusowe/tramwajowe/stacje metra z których będziesz korzystać. Oczywiście dostaniesz informację o tym jakim tramwajem dotrzesz w okolice akademika, jednak zdarza się, że z okolicy nie dotrzesz tak prosto do właściwego miejsca.
Tak więc możesz dopytywać się przechodniów mając nadzieję, że ktoś poda Ci jakiś konkretny kierunek (lub, jak w naszym przypadku numer autobusu) albo po prostu przygotować się wcześniej. Szczególnie, że komunikacja miejska dociera tu prawie wszędzie.
5. IKEA
Czas na chwilę odpoczynku, przegryzienie czegoś co masz pod ręką albo kubek herbaty - dobra robota! Bez walizek będzie już tylko łatwiej.
Postaraj się jednak nie rozleniwiać, bo, jak już pewnie zauważyłeś, nie masz w pokoju pościeli. Tutaj znów masz dwie opcje.
Jeśli akurat dzisiaj odbędzie się pchli targ albo umówiłeś się z kimś kto odda Ci swój komplet to właściwie jesteś pewien że będziesz miał dziś pod czym spać.
W innym wypadku czeka Cię wycieczka do IKEI. Nie przerażaj się, nie będzie Cię to kosztowało aż tak dużo, ale warto wyruszyć jak najszybciej póki masz jeszcze siły.
Sklep jest właściwie za miastem dlatego co godzinę z centrum odjeżdża darmowy autobus IKEA (patrz: mapka). Wyjeżdża ze ścisłego centrum i zazwyczaj czeka na niego spora grupa ludzi, szczególnie po południu i wieczorem. Natomiast tutaj znajdziecie rozkład jazdy.
Autobus może zatrzymać się trochę bliżej Prinsens gate, szukajcie oznaczenia przystanku.
Ważna sprawa: Warto raczej zjeść coś przed wyjściem do sklepu. Standardowy obiad w IKEI kosztuje około 100NOK (50zł) i nie jest wyjątkowo duży.
6. Sklep spożywczy
O pierwszych zakupach piszemy tutaj. Wszystko zależy od tego co przywiozłeś ze sobą, czego zapomniałeś i za czym przepadasz. Szukaj koło siebie sklepów Rimi, Kiwi i Rema 1000 - znajdziesz tam najniższe ceny, szczególnie produktów oznaczonych jako "First Price".
Produkty których do tej pory nie znaleźliśmy w niskich cenach to żółty ser, pieczywo, mięso, wędliny, mleko i soki. Jeżeli zostało Ci trochę sił, rozejrzyj się i poszukaj interesujących Cię produktów a potem zrelaksuj się, rozpakuj walizkę i odetchnij z ulgą - dzień zerowy dobiegł końca!
My załączamy to, co zrekompensowało nam ciąganie walizek po całym mieście - widok na północ Oslo z jedenastego piętra!
11 stycznia 2015
Pierwsze zakupy - jak przetrwać najbliższe trzy dni?
W marketach znajdziemy droższe i tańsze produkty, na pewno nie można poszaleć z mięsami, wędlinami i pieczywem, ale zdecydowanie można szybko zaopatrzyć się w coś na kolejne trzy dni przez które ustalimy sobie jakiś konkretny plan działania.
Z pierwszego zestawu można przygotować prosty sos z pomidorów, papryki i czerwonej fasolki i jeść na obiad przez kolejne trzy dni (może dwa jeśli ktoś preferuje większe porcje). Do tego serek do smarowania, mandarynki, bułki na śniadanie i pieczywko Wasa, które okazało się wyjątkowo tanie i zaskakująco smaczne. Osobiście cierpię ze względu na wysokie ceny mleka (do kawy, płatków, kakao, ciepłe mleko do picia - całe szczęście, że toleruję laktozę!), ale udało się znaleźć jedno z krótszą datą ważności.
W sumie 70 koron i posiłki przez trzy kolejne dni, ryż na dużo dłużej i trochę witamin :).
Jeżeli zabrałeś ze sobą coś na pierwsze obiady i akurat jedną z rzeczy, których zapomniałeś jest żel pod prysznic - zainteresuje Cię druga opcja.
Za 100 koron kupisz żel pod prysznic, masło do kanapek, bułki, pieczywko Wasa, pomidorki koktajlowe i osiem słodkich ziemniaków do obiadu. Jeśli udało Ci się zabrać ze sobą jakieś mięso a jesteś amatorem mięsnych obiadów, udało Ci się przetrwać najbliższe trzy dni :). Masło może wydawać się dość drogie, ale przy założeniu że wystarczy na najbliższy miesiąc i przyda się do smażenia, nie można marudzić.
Hej! Właśnie przetrwałeś pierwsze trzy dni nie tylko na zupkach z proszku! Zaczyna się obiecująco, oby tak dalej.
Z pierwszego zestawu można przygotować prosty sos z pomidorów, papryki i czerwonej fasolki i jeść na obiad przez kolejne trzy dni (może dwa jeśli ktoś preferuje większe porcje). Do tego serek do smarowania, mandarynki, bułki na śniadanie i pieczywko Wasa, które okazało się wyjątkowo tanie i zaskakująco smaczne. Osobiście cierpię ze względu na wysokie ceny mleka (do kawy, płatków, kakao, ciepłe mleko do picia - całe szczęście, że toleruję laktozę!), ale udało się znaleźć jedno z krótszą datą ważności.
W sumie 70 koron i posiłki przez trzy kolejne dni, ryż na dużo dłużej i trochę witamin :).
70 NOK
Jeżeli zabrałeś ze sobą coś na pierwsze obiady i akurat jedną z rzeczy, których zapomniałeś jest żel pod prysznic - zainteresuje Cię druga opcja.
Za 100 koron kupisz żel pod prysznic, masło do kanapek, bułki, pieczywko Wasa, pomidorki koktajlowe i osiem słodkich ziemniaków do obiadu. Jeśli udało Ci się zabrać ze sobą jakieś mięso a jesteś amatorem mięsnych obiadów, udało Ci się przetrwać najbliższe trzy dni :). Masło może wydawać się dość drogie, ale przy założeniu że wystarczy na najbliższy miesiąc i przyda się do smażenia, nie można marudzić.
100 NOK
Hej! Właśnie przetrwałeś pierwsze trzy dni nie tylko na zupkach z proszku! Zaczyna się obiecująco, oby tak dalej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















