Nie bez powodu nazywamy się "na zeszyt". Nie jesteśmy bogolami, którzy mogą sobie na wszystko zawsze pozwolić. Szukamy okazji, promocji, wyprzedaży. Czy warto? WARTO!
Na początku oczywiście porównywaliśmy ceny tych samych lub podobnych produktów w różnych sklepach, wybieraliśmy najtańsze. Naszym zdaniem najkorzystniejsze ceny, w porównaniu z jakością znajdziecie w sklepie REMA 1000. To typowy market, podobny trochę do Tesco. Znajdziecie w nim produkty tanie, ale również te z wyższej półki.
Najważniejsza nauka płynąca z 5 miesięcznego pobytu i robieniu zakupów w sklepach w Norwegii - jeśli jest jakaś promocja, na produkty których i tak używasz, zakupy zrób hurtowo! Początkowo może wydawać się to dziwne. Tylko początkowo.
Przez pewien czas w Remie była promocja na sok pomarańczowy. No, może przez chwilę stał koło pomarańczy, ale nie był taki zły i co najważniejsze kosztował 10 kr (ok. 5 zł). Przez długi czas kupowaliśmy ten sok do picia, jako popitę etc. Oczywiście każda promocja się kiedyś kończy. Teraz ten sam sok kosztuje 18 kr! Łatwo policzyć, przy zakupie 10 soków (a tyle kupiliśmy lekką ręką) mogliśmy zaoszczędzić nawet 80 kr! Niestety nie byliśmy tacy mądrzy.
Sprawa oczywiście nie tyczy się tylko soków. Tak samo było z lodami (wszystkie lody po 10 kr - tak, tak to super tanioszka!), mięsem mielonym i innymi produktami spożywczymi.
Obecnie w Remie jest promocja na chipsy Pringels. Kosztują one 15 kr za opakowanie. Ogólnie to nadal dużo jak na chipsy, ale w porównaniu w innymi to grosze. Taniej można kupić też czekoladę Freia (marka prosto z Norwegii), bo tylko za 25 kr za sztukę. Ja postanowiłem kupić aż 3!
Podsuowując, polecamy kupować więcej sztuk produktów, których jesteście pewnie, że będziecie używać. Jedna uwaga - nie zjedzcie od razu 3 paczek chipsów, 10 lodów i nie wypijcie 5 litrów soku :) W takim wypadku może się to jednak nie opłacać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
5 czerwca 2015
17 maja 2015
17 maja - Święto Niepodległości
You have to be here! - usłyszałem to co najmniej 20 razy od początku maja. Taka była reakcja nie tylko Norwegów, ale również innych Erasmusów, kiedy rozmawialiśmy o podróżowaniu w maju. Chodziło oczywiście o naszą obecność w Oslo 17 maja - podczas obchodów Dnia Niepodległości.
Faktycznie, wszyscy mieli rację. Jeśli jesteś w Oslo podczas semestru wiosennego, musisz tu być 17 maja! Setki osób ubranych w stroje ludowe, uroczystości, muzyka i śpiew na ustach, a co najważniejsze i robiące największe wrażenie - parada dziecięca Karl Johans Gate (główną ulicą Oslo).
Tradycyjne rozpoczęcie tego dnia to śniadanie z szampanem i truskawkami. Jeśli tradycja tak każe, to nie możemy się opierać ;)
Każdego roku chętne dzieci ze szkół biorą udział w kolorowej paradzie krzycząc "Hura!". Wygląda to niesamowicie, zwłaszcza, że dookoła powiewają kolorowe flagi norweskie. Na dzieci w Pałacu Królewskim czeka sam król Harald V. Na jego uśmiech i pozdrowienia z balkonu pałacu mogą liczyć wszyscy uczestnicy parady.
Popołudniami większość parków w Oslo zostaje zawładnięta rodzinami urządzającymi sobie pikniki i grille. Niestety w tym roku pogoda pokrzyżowała nam plany dołączenia do tego obyczaju.
7 marca 2015
Kultura ulicy
Jak zdążycie szybko zauważyć ruch uliczny, mimo, że również prawostronny, wiele różni się od tego z Polski!
Po pierwsze: Brak wiszących sygnalizatorów dla aut! Zastąpione są one podwójnymi sygnalizatorami po drugiej stronie ulicy.
Po drugie: Królem dróg jest tramwaj - jemu ustępują wszyscy!
Po trzecie: Podwójnie czerwone światło dla pieszych nadal nic nie znaczy! W Oslo wszyscy przechodzą na czerwonym świetle, oczywiście jeśli nie jedzie auto. Nikt nie przejmuje się pobliskim patrolem policji.
Po czwarte: Pieszy ma prawo przejść przez ulicę w każdy miejscu, a kierowcy mu to umożliwiają!!!
Po piąte: Pieszy w okolicach pasów dla pieszych jest "świętą krową", tzn. auto przy przejściu zwalniają, by przepuścić pieszego.
Po pierwsze: Brak wiszących sygnalizatorów dla aut! Zastąpione są one podwójnymi sygnalizatorami po drugiej stronie ulicy.
Po drugie: Królem dróg jest tramwaj - jemu ustępują wszyscy!
Po trzecie: Podwójnie czerwone światło dla pieszych nadal nic nie znaczy! W Oslo wszyscy przechodzą na czerwonym świetle, oczywiście jeśli nie jedzie auto. Nikt nie przejmuje się pobliskim patrolem policji.
Po czwarte: Pieszy ma prawo przejść przez ulicę w każdy miejscu, a kierowcy mu to umożliwiają!!!
Po piąte: Pieszy w okolicach pasów dla pieszych jest "świętą krową", tzn. auto przy przejściu zwalniają, by przepuścić pieszego.
12 stycznia 2015
Ciekawostki #1
***
Wszystkie trasy narciarskie w Oslo są w sumie dłuższe niż suma długości wszystkich dróg.
***
W Norwegii jest więcej jezior niż w Finlandii.
***
"Takk" po norwesku oznacza "dziękuję".
***
W latach 70-tych pierwszy pingwin w Norwegii otrzymał tytuł szlachecki.
***
Norwedzy zainicjowali podawanie japońskiego sushi z łososiem.
***
Subskrybuj:
Posty (Atom)




